Dziś około godziny 10 rano niektórzy przechodnie przystawali na moment pomimo coraz bardziej uciążliwego deszczu. W pierwszym odruchu pewnie nie dopuszczali do siebie myśli, że najpierw ich uszy, a po chwili i oczy odbierały niecodzienne bodźce. Po krótkim czasie źródło dziwnych hałasów i zamieszania zostało zarejestrowane przez ich zajęte codziennymi sprawami mózgi. Część z nich zdała sobie sprawę, że przed momentem, kryjąc się pod parasolami, o mały włos nie wpadli na samym środku zwylke pustego rynku na coś rażąco czerwonego i wielkiego! Jest szansa, że choć kilkoro z tych ludzi spontanicznie zdecydowała się wejść do środka i tak jak my oddać krew – najcenniejszy dar. Wszystkim bardzo dziękujemy!